Trzy lata – tyle wystarczyło, aby auta z Państwa Środka już nie były czymś nietypowym, a standardem. Obecnie już co siódmy nowy samochód osobowy rejestrowany w kraju nad Wisłą pochodzi od chińskiego producenta – w maju 2026 roku chińskie samochody w Polsce osiągnęły rekordowy udział 14,6% w rynku nowych aut! To wynik, który w 2024 roku, gdy mówiliśmy o niespełna 2%, wydawał się abstrakcją, a dziś staje się wartością, z którą trzeba się liczyć. Skoro skala zrobiła się tak duża, to warto uporządkować, kto za nią realnie stoi i które marki kupisz dziś bez większego ryzyka.
Skąd ta nagła obecność chińskich samochodów dostępnych na polskim rynku?
Zacznijmy od tego, co najważniejsze – skąd w ogóle to się bierze? Tempo zmian najlepiej widać w liczbach. W 2024 roku producenci z Chin zanotowali w Polsce sprzedaż około 10 tysięcy aut, a w 2025 roku zarejestrowano 49 158 chińskich aut w Polsce. Pierwsze miesiące 2026 tylko ten trend przyspieszyły – w kwietniu udział sięgnął niespełna 13%, a w maju już prawie 15%.
Trend widać jak na dłoni – w 2027 roku chińskie auta w Polsce mogą odpowiadać nawet za jedną piątą sprzedaży. Tak wieszczą eksperci. I nie jest to nic dziwnego, bo auta trafiające do Europy z Państwa Środka muszą spełnić wymogi dotyczące cyberbezpieczeństwa pojazdów, a systemy multimedialne przechodzą certyfikację, która umożliwia sprzedaż.
Jakie trzy mechanizmy stoją za tak lawinowo rosnącym zainteresowaniem?
Ciekawe jest to, że Chińscy producenci są liderami w dziedzinie elektromobilności, ale nie tylko. Przodują także w wielu innych dziedzinach motoryzacji, a nawet w bezpieczeństwie – produkowane obecnie Chińskie samochody zdobywają nawet 5 gwiazdek w testach Euro NCAP.
- Pierwszy mechanizm to cena – auta prosto z Chin wchodziły na rynek wyraźnie taniej niż europejskie i koreańskie odpowiedniki o zbliżonej wielkości, a w segmencie SUV-ów różnica sięgała nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. W efekcie leasing chińskich aut jest popularny wśród firm w Polsce.
- Drugi mechanizm to wyposażenie – w parze z niższą ceną szły rozwiązania zarezerwowane do niedawna dla wersji topowych:
- duże ekrany dotykowe,
- fotele wentylowane,
- panoramiczny dach,
- zaawansowane systemy bezpieczeństwa jazdy i ADAS.
- Trzeci mechanizm to dostępność „od ręki” – auta stały na placu i dało się je odebrać w kilka dni, bez czekania miesiącami na produkcję.
Doszedł jeszcze jeden czynnik – polski rynek pasował producentom z Chin lepiej niż jakikolwiek inny w Unii. Nie mamy własnej marki samochodowej, nie ma krajowej lojalności wobec producenta macierzystego, którego w Polsce po prostu nie ma, w przeciwieństwie do Niemiec czy USA.
Jak rozumieć pojęcie „chińska marka”?
Zanim przejdziemy do konkretnych nazw, warto rozróżnić trzy sytuacje, bo pod hasłem „auto z Chin” kryją się dość różne przypadki.
- Marki rdzennie chińskie – powstały od początku do końca w Chinach i należą do tamtejszych koncernów. To między innymi BYD, Omoda, Jaecoo czy BAIC. Tutaj chińskie pochodzenie jest oczywiste.
- Dawne marki europejskie przejęte przez chiński kapitał – najlepszym przykładem jest MG, brytyjska marka z bogatą historią, dziś należąca do koncernu SAIC. Auta projektowane i produkowane są jednak w Chinach, więc statystycznie liczą się jako chińskie.
To rozróżnienie ma praktyczne znaczenie, bo wpływa między innymi na sieć serwisową, dostępność części i to, jak markę traktują firmy leasingowe oraz ubezpieczyciele.
Najpopularniejsze chińskie marki samochodów w Polsce
Choć chińskich marek samochodów na naszym rynku jest już ponad dwadzieścia, to niemal cała sprzedaż koncentruje się wokół kilku graczy. To oni budują sieci dealerskie, magazyny części i dają przy tym też pełną dostępność serwisu w większości krajowych lokalizacji – a więc te rzeczy, które przy aucie z Chin decydują o spokoju właściciela na lata.
MG
Najdłużej obecna i przez większość 2025 roku najlepiej sprzedająca się chińska marka w Polsce, należąca do koncernu SAIC. W całym 2025 roku MG zarejestrowało 15 230 aut, co dało jej wysokie 13. miejsce w ogólnym zestawieniu wszystkich marek osobowych. To ogromna liczba! Marka wyprzedziła między innymi Nissana, Peugeota i Opla. Oferta jest szeroka i obejmuje zarówno tanie hybrydy, jak i elektryki.
Filarami sprzedaży są kompaktowy SUV MG HS oraz mniejszy MG ZS, a uzupełniają je miejska hybryda MG 3 i elektryczny MG4. Atutem jest też gęsta, rozbudowana przez kilka lat sieć ponad 50 punktów dealersko-serwisowych. Co ciekawe, marka MG zajęła 6. miejsce w rankingu sprzedaży w 2025 roku.
Omoda i Jaecoo (koncern Chery)
Omoda i Jaecoo to dwie marki tego samego koncernu, w Polsce dystrybuowane przez tego samego importera (Chery Polska), które najczęściej wymienia się jednym tchem. Omoda i Jaecoo zamknęły wspólnie 2025 rok wynikiem niespełna 15 000 aut, co czyni dwie marki ogromnie konkurencyjną dla japońskich i południowokoreańskich propozycji.
Omoda celuje w segment crossoverów i SUV-ów (flagowa Omoda 5), a w Jaecoo liczy się ponad wszystko stylistyka terenowa i napędy hybrydowe plug-in, czego sztandarowym przykładem jest Jaecoo 7 w wersji Super Hybrid. Obie marki łączy jedna z najmocniejszych ofert gwarancyjnych na rynku. Jeszcze do niej wrócimy.
Chery
Imienna marka koncernu, która do Polski weszła nieco później niż jej „siostry”, ale szybko zbudowała nad wyraz mocną i, co ważne, stabilną pozycję. Na początku 2026 roku to właśnie cała grupa Chery (licząc łącznie Omodę, Jaecoo i Chery) wyprzedziła MG, stając się jednocześnie sprzedażowym liderem wśród producentów z Chin nad Wisłą. Oferta to przede wszystkim SUV-y i crossovery z napędami spalinowymi oraz hybrydowymi, czyli to, co współcześni klienci oceniają najlepiej.
BYD
Globalny gigant, którego nazwa pochodzi od hasła „Build Your Dreams”. Zacznijmy od czegoś, czego jeszcze kilka lat temu nie spodziewał się dosłownie nikt – już w 2025 roku marka BYD wyprzedziła Teslę pod względem światowej sprzedaży aut elektrycznych i hybryd plug-in, a dziś realnie zagraża Toyocie w kategorii największego producenta na świecie! W końcu BYD jest liderem w produkcji samochodów elektrycznych w Chinach.
W Polsce marka skupia się na chińskich samochodach elektrycznych i hybrydach plug-in – zarejestrowała niecałe 7 000 aut w 2025 roku, a jej oferta to modele takie jak Atto 3, Seal, Seal U, Dolphin czy Tang. Mocną stroną BYD jest technologia Blade Battery, czyli akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) uznawany za jeden z najbezpieczniejszych i najtrwalszych na rynku.
BAIC
Mniejszy wolumenowo, ale bardzo stabilny gracz na rynku krajowego automotive, który regularnie pojawia się w pierwszej piątce chińskich marek dostępnych w kraju nad Wisłą. W 2025 roku BAIC zarejestrował około 5 000 aut, a jego modelem flagowym, który generuje większość sprzedaży, jest model Beijing 5. Grupa BAIC jest jednak szersza – należy do niej między innymi Foton, producent pojazdów użytkowych i pickupów.
Pozostali gracze obecni w salonach – mniej znane chińskie modele, ale coraz ważniejsze
Poza wielką czwórką chińskie samochody dostępne w Polsce reprezentuje cała grupa mniejszych, ale aktywnych marek, które w najbliższej przyszłości mogą zagrozić znacznie większym firmom.
- Geely – koncern działający od 1997 roku (właściciel m.in. Volvo), który zadebiutował w Polsce w 2025. Na start zaproponował elektrycznego SUV-a E5 w cenie auta miejskiego oraz hybrydowy plug-in Starray EM-i o mocy 262 KM.
- Leapmotor – marka stawiająca na elektryki w przystępnych cenach, regularnie obecna w miesięcznych zestawieniach, która prowadzi sprzedaż dla klientów indywidualnych w największych miastach.
- Hongqi i Zeekr – to chińskie auta premium; pierwsza marka założona w 1958 roku, druga elektryczna i wywodząca się z grupy Geely.
- DR Automobiles – włoski montaż z chińskich podzespołów, z modelami T-Five, U-Tour i V-Tour.
- JAC i Bestune – debiutanci, którzy weszli na rynek we wrześniu 2025 roku i dopiero budują rozpoznawalność.
Na co zwrócić uwagę przy chińskim aucie?
Sama atrakcyjna cena i bogate wyposażenie to dopiero połowa równania. O tym, czy warto kupić chińskie auta i czym zakup okaże się trafiony w perspektywie kilku lat, decydują rzeczy mniej widoczne na pierwszej jeździe próbnej.
Ile trwa gwarancja na chińskie samochody elektryczne, spalinowe i hybrydy?
To pytanie pada w salonach najczęściej i akurat tutaj marki z Chin mają się czym chwalić. Większość europejskiej konkurencji w przypadku aut segmentu popularnego daje 2 lata gwarancji bez limitu kilometrów albo 3 lata z limitem do około 100 tysięcy kilometrów.
Chińska czołówka zwykle ten poziom przebija.
- MG, Omoda i Jaecoo proponują 7 lat lub 150 000 km na ochronę mechaniczną, co wyrównuje warunki znane z Kii.
- BYD daje 6 lat lub 150 000 km na pojazd, ale aż 8 lat na baterię trakcyjną, przy czym w styczniu 2026 roku marka wydłużyła limit przebiegu dla akumulatora ze 150 000 do 250 000 km.
Co prawda niezależne serwisy mogą mieć problem z dokumentacją chińskich samochodów, ale to już zależy od kierunku rynku w kolejnych latach.
Serwis aut elektrycznych oraz spalinowych i dostępność części
To, ile kosztuje serwis chińskiego samochodu i czy w ogóle istnieje, to dziś najważniejsze kryterium. Ważniejsze nawet niż sama cena. Na szczęście można spać spokojnie; liderzy zbudowali już logistykę na europejskim poziomie – grupa Chery prowadzi centralny magazyn części Omody i Jaecoo pod Warszawą, MG opiera się na centrum dystrybucji na Węgrzech, a BYD na europejskiej strukturze całej grupy.
Problem zaczyna się przy elementach blacharskich i oświetleniu: reflektor matrycowy do popularnego modelu potrafi kosztować około 5 tysięcy złotych, a sprowadzenie części drogą morską, gdy zabraknie jej w magazynie europejskim, wydłuża naprawę nawet do kilku miesięcy.
Chińskie auta w Polsce a wartość rezydualna i stabilność marki
Są też inne, znacznie kosztowniejsze wady chińskich samochodów. Krótka historia większości tych marek w Europie to realne ryzyko przy odsprzedaży. Auto popularnej, dobrze zakorzenionej marki utrzyma wartość lepiej niż egzemplarz producenta sprzedającego u nas kilkadziesiąt sztuk rocznie. Bo, powiedzmy sobie prosto: wartość rezydualna chińskich aut potrafi gwałtownie spaść.
Stąd prosty wniosek – bezpieczniej jest w zakupie aut elektrycznych i spalinowych z Chin wybierać marki obecne też w innych krajach Unii i notujące stabilne wyniki miesięczne oraz rocznie. Dlatego często w przypadku aut spalinowych i elektrycznych prosto z Chin najlepszym pomysłem na polski rynek motoryzacyjny może być wynajem długoterminowy. W tym wypadku większość ryzyka związanego z wartością auta bierze na swoje barki finansujący.
Czy warto kupić chiński samochód w 2026 roku?
Odpowiedź brzmi: tak, ale po wnikliwej analizie całego rynku. Chińskie modele mają dziś realną przewagę w trzech obszarach – ceny w stosunku do wyposażenia, długości gwarancji oraz zaawansowania technologii bateryjnej i hybrydowej. Auta takie jak BYD Seal U DM-i czy Jaecoo 7 Super Hybrid, który stanowi flagowy SUV marki, mają układy napędowe, które jeszcze trzy lata temu były w tej cenie nieosiągalne u żadnego europejskiego producenta. Mamy więc zaawansowane systemy wspomagania jazdy, bezpieczeństwo i komfort.
Najrozsądniejsza strategia jest prosta: trzymaj się marek ze sprawdzoną skalą sprzedaży, gęstą siecią serwisową i obecnością w całej Europie, a przy zakupie sprawdź warunki gwarancji i czas dostępności części równie dokładnie, jak przy aucie każdej innej marki.








